Spędziłem dziesiątki tysięcy godzin na różnych boiskach. Na różnych poziomach. Pracowałem z dziećmi, młodzieżą i seniorami. W piłce męskiej i kobiecej. Z trenerami z różnych kultur i z różnych krajów.
Popełniłem już chyba wszystkie błędy. A na pewno większość. Wiem dokładnie, jak to jest — gdy pracujesz ciężej niż ktokolwiek wokół, gdy dajesz z siebie wszystko, a potem patrzysz na wynik i czujesz, że coś się nie zgadza. Gdy ogromna praca nie przekłada się na spełnienie oczekiwań, a ty nie wiesz, gdzie umyka to, co najważniejsze. Znam to uczucie frustracji, gdy każdy wokół robi swoje najlepiej, a całość i tak rozmywa się w chaosie i niespójności.
Sam przez to przechodziłem. I wiem, jak bardzo to boli — nie dlatego, że brakuje woli, lecz dlatego, że brakuje systemu.
Punktem zwrotnym było zrozumienie, że rozwój piłkarza zaczyna się od środowiska, w którym codziennie uczy się świadomie podejmować decyzje, buduje poczucie własnej wartości i odpowiedzialność oraz zdobywa kompetencje, które pozwalają wykorzystywać nabyte umiejętności piłkarskie. I właśnie temu poświęciłem ostatnie lata swojej pracy.