
Wyobraź sobie akademię piłkarską, która posiada wszystko, czego mogłyby pozazdrościć jej inne kluby.
• Nowoczesną metodologię.
• Świetnie opracowany model gry.
• Precyzyjne środowisko treningowe.
• Zespół wyszkolonych i kreatywnych trenerów.
• Doświadczonego lidera odpowiedzialnego za rozwój i metodologię szkolenia.
Na papierze wszystko wygląda perfekcyjnie.
A jednak z każdym miesiącem zaczyna dziać się coś niepokojącego.
• Trenerzy coraz rzadziej proponują nowe rozwiązania.
• Podczas spotkań metodologicznych mówi kilka osób, pozostali milczą.
• Coraz częściej słychać pytania:
"Jak myślisz, czy szef to zaakceptuje?"
"Może lepiej niczego nie zmieniajmy."
"Zróbmy dokładnie tak, jak było ostatnio."
Nikt nie chce popełnić błędu. Nie dlatego, że trenerzy nie potrafią podejmować decyzji. Dlatego, że przestali czuć, iż mają do tego prawo.
Paradoks polega na tym, że ta sama akademia oczekuje od swoich zawodników kreatywności, odwagi, odpowiedzialności i samodzielnego podejmowania decyzji.
Czy można wychować odważnych piłkarzy w środowisku, które wychowuje ostrożnych trenerów?
To pytanie od kilku lat nie daje mi spokoju. Bo problem nie dotyczy jednej akademii. Nie dotyczy jednego dyrektora sportowego. Nie dotyczy nawet jednej filozofii szkolenia. Dotyczy sposobu, w jaki rozumiemy przywództwo. I właśnie dlatego wiele akademii, mimo ogromnych inwestycji w metodologię, nie wykorzystuje
nawet połowy potencjału swoich trenerów.
Nie chodzi o metodologię.
Przez lata obserwowałem akademie pracujące według różnych modeli. Jedne były zbudowane wokół pozycyjnego modelu gry. Inne wokół indywidualnego rozwoju zawodnika. Jeszcze inne kopiowały rozwiązania najlepszych klubów Europy. Wszystkie miały wspólny mianownik. Im bardziej szczegółowa stawała się metodologia, tym częściej zaczynała być wykorzystywana jako narzędzie kontroli, a nie rozwoju.
Metodologia przestawała być drogowskazem. Stawała się instrukcją. A instrukcja bardzo łatwo zamienia się w klatkę.
Problemu nie da się rozwiązać z poziomu, na którym powstał
Większość dyrektorów akademii, koordynatorów i osób odpowiedzialnych za metodologię zakłada, że jeśli trenerzy nie pracują zgodnie z oczekiwaniami, potrzebują większej kontroli, większej liczby instrukcji i częstszych korekt. To naturalny odruch.
Paradoksalnie jednak, właśnie takie działania bardzo często pogłębiają problem, zamiast go rozwiązywać. Bo jeśli źródłem trudności jest brak odwagi do podejmowania decyzji, to jeszcze większa kontrola jedynie tę odwagę odbiera.
Jeśli trenerzy obawiają się popełniania błędów, kolejne instrukcje nie zwiększą ich samodzielności. Jeśli w zespole brakuje zaufania, nie odbuduje go bardziej szczegółowa metodologia.
Problemu nie da się rozwiązać z poziomu, na którym powstał.
Dlatego odpowiedzi nie należy szukać w kolejnych procedurach ani bardziej rozbudowanych standardach. Trzeba spojrzeć poziom wyżej – na środowisko, w którym funkcjonują trenerzy.
To właśnie psychologia organizacji dostarcza dziś bardzo jednoznacznych odpowiedzi.
Amy Edmondson z Harvard Business School od ponad dwóch dekad bada zjawisko bezpieczeństwa psychologicznego (psychological safety). Jej badania pokazują, że najlepsze zespoły nie są tymi, które popełniają najmniej błędów. Są nimi te, w których ludzie nie boją się zadawać pytań, przyznawać do błędów, eksperymentować i proponować nowych rozwiązań. Bezpieczeństwo psychologiczne nie eliminuje błędów.
Tworzy środowisko, w którym błędy stają się źródłem uczenia się, a nie powodem do ukrywania
problemów. I właśnie dlatego prawdziwa rola lidera nie polega na ograniczaniu liczby błędów poprzez kontrolę. Polega na budowaniu środowiska, w którym ludzie mają odwagę myśleć samodzielnie, uczyć się szybciej i wspólnie rozwijać cały proces szkoleniowy.
Dlaczego trenerzy przestają myśleć samodzielnie?
Edward Deci i Richard Ryan, twórcy Teorii Autodeterminacji (Self-Determination Theory), opisali trzy podstawowe potrzeby psychologiczne każdego człowieka.
Każda z nich ma ogromne znaczenie również w środowisku sportowym.
• Autonomia – poczucie wpływu na własne decyzje.
• Kompetencja – przekonanie, że rozwijają się umiejętności.
• Relacje – poczucie zaufania i przynależności do zespołu.
Kiedy lider nieustannie poprawia, kontroluje i odbiera członkom zespołu możliwość samodzielnego działania, wszystkie trzy potrzeby zostają naruszone.
Autonomia znika. Kompetencje zaczynają być kwestionowane. Relacje zamieniają się w zależność.
W efekcie trener wykonuje polecenia i przestaje być trenerem edukatorem. Staje się trenerem wykonawcą. A wykonawcy nie rozwijają zawodników. Rozwijają procedury.
Jest jeszcze jeden element, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko.
Patrick Lencioni w książce "Pięć dysfunkcji pracy zespołowej” opisuje, że fundamentem każdego skutecznego zespołu jest zaufanie.
Bez niego nie ma konstruktywnego konfliiktu. Bez konstruktywnego konfliiktu nie ma zaangażowania. Bez zaangażowania nie pojawia się odpowiedzialność. A bez odpowiedzialności nie można mówić o wysokiej efektywności zespołu. To oznacza, że zespół trenerów nie zaczyna się rozpadać wtedy, gdy pojawiają się błędy. Rozpada się wtedy, gdy trenerzy przestają mówić, co naprawdę myślą. Kiedy spotkania metodologiczne stają się prezentacją jedynej słusznej odpowiedzi. Kiedy zamiast dyskusji pojawia się zgadywanie, czego oczekuje przełożony.
To właśnie wtedy metodologia przestaje rozwijać ludzi. Zaczyna ich ograniczać.
Największy paradoks współczesnych akademii
Większość akademii inwestuje setki godzin w rozwój świadomości gry zawodnikówUczy ich samodzielnego podejmowania decyzji, adaptacji, kreatywności. Jednocześnie bardzo często odbiera dokładnie te same kompetencje swoim trenerom. To trochę tak, jakby oczekiwać od dziecka odwagi, jednocześnie każąc mu pytać o zgodę na każdy krok.
Nie da się rozwijać odwagi poprzez kontrolę. Odwaga rozwija się wyłącznie w środowisku, w którym można myśleć samodzielnie.
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsze pytanie?
Co, jeśli rolą osoby odpowiedzialnej za metodologię nie jest kontrolowanie trenerów, ale projektowanie środowiska, w którym trenerzy będą rozwijali własną świadomość?
To pytanie całkowicie zmienia sposób patrzenia na rolę lidera.
Bo być może największym zadaniem lidera nie jest tworzenie najlepszej metodologii.
Być może jego najważniejszym zadaniem jest stworzenie środowiska, w którym metodologia stanie się ramą rozwoju, a nie klatką ograniczającą myślenie. Największym wyzwaniem nie jest stworzenie metodologii. Jest nim stworzenie środowiska, w którym metodologia zaczyna naprawdę działać.
Przez lata w świecie piłki nożnej ogromną uwagę poświęcano budowaniu modeli gry, planów szkolenia i metodologii treningowych. Powstały tysiące stron opracowań, dziesiątki kursów i setki godzin analiz.
To wszystko jest niezwykle wartościowe. Jednak nawet najlepsza metodologia nie będzie skuteczna, jeśli trafią do środowiska, w którym
trenerzy boją się podejmować decyzje, zadawać pytania i uczyć się na własnych doświadczeniach. Bo metodologia sama w sobie nie rozwija ludzi. Rozwija ich sposób, w jaki jest wdrażana. Dlatego prawdziwym zadaniem lidera nie jest kontrolowanie każdego działania trenera. Jego rolą jest stworzenie warunków, w których trenerzy będą chcieli myśleć, analizować, współpracować i brać odpowiedzialność za rozwój zawodników.
To właśnie z tej obserwacji narodziła się koncepcja Football Coaching Online
Nie jako kolejna metodologia szkolenia. Nie jako zbiór gotowych ćwiczeń. Ale jako system rozwijania świadomości – zarówno zawodników, jak i trenerów oraz liderów akademii. Bo tylko świadomy trener potrafi rozwijać świadomego zawodnika.
A tylko świadomy lider potrafią stworzyć środowisko, w którym trenerzy chcą się rozwijać, zamiast jedynie wykonywać polecenia.
Największym błędem wielu akademii jest próba rozwiązywania problemów metodologii za pomocą większej kontroli.
Tymczasem problemy przywództwa rozwiązuje się nie lepszą metodologią, lecz lepszym przywództwem. Nie kolejnymi procedurami. Nie większą liczbą kontroli. Nie jeszcze bardziej szczegółowymi instrukcjami. Ale budowaniem kultury zaufania, odpowiedzialności i odwagi do samodzielnego myślenia. Bo akademie przyszłości będą wygrywać nie dzięki temu, że stworzą najbardziej rozbudowane podręczniki metodologiczne.
Będą wygrywać dlatego, że stworzą środowisko, w którym ludzie będą chcieli wykorzystywać całą swoją wiedzę, doświadczenie i kreatywność.
Bo problemu nie da się rozwiązać z poziomu, na którym powstał.
Jeżeli chcemy wychowywać piłkarzy, którzy samodzielnie podejmują właściwe decyzje pod presją, najpierw musimy stworzyć środowisko, w którym trenerzy również mają odwagę myśleć, decydować i rozwijać się.
To właśnie jest różnica między akademią, która posiada metodologię, a akademią, która potrafią dzięki niej rozwijać ludzi.
To właśnie jest różnica między klatką a ramą.
Chcesz dowiedzieć się, jak osiągnąć spójnośc racy w Twojej akademii video znajdziesz tutaj

+48 667 55 99 76
AP21Norge,
Hjelms gate 6a,
0355 OSLO,
Norwegia